Dziennik (wrzesień 2017, fragment)

Autor: Kamil Brewiński , Gatunek: Przekład, Dodano: 03 września 2017, 19:26:45

   

700 lat trzeźwości. Jeden ze znanych barów, na miasteczku, zamknął się, więc można uznać, że czas został zmarnowany. Przy okazji, dowiedziałam się, kto rozpierdolił szczękę temu Ukraińcowi. To dzielnicowy Tomuś, zwany lokalnie - pożeraczem kebsów, recydywka. Na grypserkę za durny podobno. Podobno pod Chatką Żaka, ze dwoma ziomeczkami. Znam typa, bo grał z nami w Arce Kszczonów, w A klasie. Właścicielem klubu był właściciel kina Bajka. Ciekawe czy żyje jeszcze. Tomusia nie polecam nawet najgorszym wrogom; debile są jednak wciąż passe. Jeżeli nie przepadasz za Kim Kardashian, musisz usłyszeć tę wieść. Chyba w 2005, najebany Tomuś wjechał do kebsa na Weternów. Dysponował nożem. Wyrzucił z lokaliku sprzedawcę. I zwyczajnie zrobił se dwa - na pewno pokaźe - kebaby! Naturalnie, przerażony koleś (niezbadane jest pochodzenie tegoż), zadzwonił na suki. Przybyli szybko i zgarnęli Tomusia. Posiedział nieco. Zbiurka na Ukraińca wciąż ma miejsce. Na dzielnicy wszyscy mówią, że chuj mu w dupę. Okazało się także, że "Opium" zmienia po prostu miejsce, od listopada będzie na Kołłątaja, obok Ramzesa, w byłej wypożyczalni kaset video. 70 metrów powierzchni, jak na blancie powiedziała współwłaścicielka.

Komentarze (1)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się