AFX 070416
pasikonik był wypas wyczułam bo wiałam
z lasku zwęglonych źrenic do kibla co kwadrans
precyzyjnie przed lustro pomieszać się z wodą
jako burzowa chmura wyrzygać se piorun
opchnąć go za liścia na skupie kabli z miedzi
schować w szparze po sercu wspomnienie z imprezy
czy raczej namiastkę szkielecik nerw i miazgę
żeby Kamil uwierzył że było że żyło
z nadania stroboskopów nawiedziło głośnik
zielone jak żelka w ławicy wodorostów
że ze strachu tańczymy tak jak nam zagrywa
karta zwana nosem od piątku do niedzieli
w poniedziałek na ósmą udawać spadochron
chociaż było się wiatrem ciałem śmiercią wodą
Komentarze (6)
-
- Piotr B.
- 31 lipca 2010, 20:40:15
Wiesz, ja bym to określił przerostem słów nad wierszem... A czy mi się podoba? Oczywiście że nie (śmiech). Wiesz dlaczego - brak klarowności. Słowotok.
-
- Kamil Brewiński
- 31 lipca 2010, 20:48:00
To piknik jest ! Kamikadze, żadem tam słowotok, jestem zbyt nadęty, żeby decydować się na słowotok!
-
- Rafał Wołowczyk
- 01 sierpnia 2010, 01:47:16
wydaje mi się że wiersz jest generalnie wypas. chociaż jeden z tych należących jeszcze do starej szkoły. mogę się mylić bo jestem spalony. tak czy siak pamiętam twój pierwszy tomik i też generalnie był wypas. choć z tej jeszcze starszej szkoły.
-
- Piotr B.
- 01 sierpnia 2010, 02:35:22
Spalony jak Roger Guerreiro czy jak Paris Hilton?
-
- Kamil Brewiński
- 01 sierpnia 2010, 04:34:04
jak Staś i Len :)
-
- Kamil Brewiński
- 01 sierpnia 2010, 04:34:18
*m