Autor Wypowiedź
Zmierzamy do utopii świata zwolnionego z sensu. Ach POSENS, który zamieszkuję z przyjemnością.Wiadomo że najbardziej smakowitą częścią ciała mężczyzny jest jego głowa, o czym przekonał się zapewne Michael Rockefeller. Naszym celem, albo mutacją do której dążymy jest całkowita acefalia, a więc brak głowy. Najwyższa pora odrzucić ten obiekt kultu na rzecz reszty ciała. Nawet pogrobowiec Nietzschego, sam Bataille, nie dotknął sfery bezgłowia na tyle, by mógł o tym milczeć. Czego nie dokonał skończony język, załatwione zostanie przez perskie oko, dłonie, stopy nabrzmiałego kutasa. Kutas jest ciałem sam w sobie, nie myśląc daje i odbiera życie. Pałka wystukuje rytm bez narzuconej z góry struktury. Chuj nie należy ani do mężczyzny and do kobiety, od jakiegoś czasu stał się odrębną formą istnienia. Odcięty uosabia wcielenie świętości, laskę papieską i magiczny korzeń św. Patryka. Rozbija głowy wiernych i niewiernych. Oto stoi w centrum języka, dumny i napięty. Nowy język będzie kutasem bez zastosowania.


09 sierpnia 2010, 22:18:45
"Nowy język będzie kutasem bez zastosowania" - możesz to rozwinąć?

10 sierpnia 2010, 13:45:10
Nowy język dawno już nie przypomina męskiego fallusa. Okres statycznego penisa, klasyczny, okres penisa pełnego napięcia oraz penisa ekspresywnego dawno już przeminęły. Język przyszłości jest waginalny. Menstruuje, lecą mu flupy. Przypomina, że oddycha się szczytowo, stosując jazzową zasadę kontrapunktów zamiast zasady rozwoju tematu. Kalliope jest kobietą.


10 sierpnia 2010, 15:01:20
Postuluję by język stał się żywym, niezależnym organizmem! Niech będzie odtąd urzeczywistnionym koszmarem psycholingwistyków, zawstydzając ich analityczne, czysto funkcyjne, podejście. Niech, od teraz oto, błądzi beztrosko ludzka mowa, szuka i nie znajduje. Niechaj znów znaki słów staną się znakami myśli. Przywróćmy symbolom siłę, pozwólmy im nieść ciężar tak naszej, ludzkiej świadomości jak i samoświadomości literatury. Bo my ją wprawdzie stworzyliśmy, ale teraz to ona, już od chwili powstania, stwarza i przemienia samą siebie.

10 sierpnia 2010, 19:08:28
Leszku, bez zastosowania, jak objet trouvé. Orygenes i Duchamp są jego stworzycielami. Kutas lingwistyczny jest nieskończonością w wzwodzie. Języczeniem bez początku i końca.



Grzegorz, Fallus nie przypomina już fallusa, jest tautologią. Przypomina most, dlatego nie staje po stronie ideologii. Jest oniryczny i otwarty, dotyka wszystkiego, szczególnie flupy mu leżą.

10 sierpnia 2010, 19:11:12
Krzysztofie, właśnie kutas lingwistyczny, a więc zakrętasy, labirynt w którym należy zgubić podmiot, ku niemożliwości z nieobecnym kutasem. Należy spuszczać się w zadżumiony język i tam dokonać gwałtu.

10 sierpnia 2010, 19:13:23
Fallus (męski) nie istnieje, zostało po nim puste miejsce. rozwinął się jak rulon w stronę milczenia. ty obecne jeszcze w przestrzeni wirtualnej to tylko pochód kopii idealnego, który już nigdy nie zostanie zapisany, a tym bardziej odczytany. czytelnik, zamienił się w piszącego teksty, więc jak mógł wcielić się w postać autora, użyć jego maski, uśmiercił go pisząc. każde zdanie desperacko próbujące wyrazić "fragment" staje się religijną
mrzonką, jakąś teologią negatywną na użytek domorosłych mistyków.
śmierć jest ostatnim słowem naszego tekstu. śmierć anuluje pozorne
związki w języku, dzieli i powiększa białą przestrzeń między słowami.
nic po reanimacji, na nic ucieczka w mit pod...obny do teorii stacjonarnego
Wszechświata. obiekt nieobecny, no wiesz.

idea nieobecności, albo jej pojęcie, narzuca skojarzenia z czymś co
wystąpiło już wcześniej w "historii" literatury, jednak wtedy było
zaledwie teorią, dziś stało się jedyną, dostępną prawdą w pochodzie
smętnych metafor. Właśnie tutaj następuje proces identyfikacji.

Widzimy jasno, że nieobecność służy wytwarzaniu. Im więcej tekstów
"poetyckich", tym mniej samej poezji, czyli jakiegoś naddatku (mostów), który
powstaje w czasie próżnowania, dlatego zamiast wyrazu "poezja"
nabrzmiałego wyświechtaną analizą, używał będę (kto?) dalej znaku "-",
co ma narzucać tylko obecność braku i nic poza tym... (czym?). W objęciu
mowy nie istnieją rzeczy.

Jeżeli już wyszło się samo z siebie poza formę pompatyczne określenie
typu nieobecność, zaczyna drażnić a wtedy coś sięga po zapis, służący
temu morderstwu, oczywiste, że sięga się po to, aby móc zabić.

"Brakuje instancji, która mogłaby podlegać emancypacji." Jurgen Habermas.

„Trzeba kontynuować, nie mogę kontynuować, trzeba kontynuować, trzeba wypowiadać słowa takie, jakie są;

trzeba je wypowiadać, aż do momentu kiedy mnie odnajdą, kiedy to one mnie wypowiedzą. Dziwne to cierpienie,
...
dziwny brak. Trzeba iść dalej. Być może to już się stało, być może słowa
już mnie wypowiedziały, być może przywiodły mnie do progu mojej
historii, przed bramę, która otwiera tę historię. Zdziwiłoby mnie, gdyby
miała się ona otworzyć". Michael Foucault.

"Poezja prowadzi od znanego ku nieznanemu." Georges Bataille.

drog a indukcji wznosi się ku nieznanemu, budują c hipotez.

nie ma innej drogi, trzeba być zamiast wiedzieć, szaleństwo

wymaga nadmiaru życia, eksplozji, która trwa tu i teraz,

żadnej wieczności, czyli braku szaleństwa.

ten " -" jest na właściwym miejscu, którego nie ma w rzeczach.


Fallus to "-" kutasa w języczeniu.

a więc "--------------------------------------------------------------------"
nie "+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++"

10 sierpnia 2010, 19:21:22
A jak napisałem "List do chuja" to wszyscy byli na nie...

11 sierpnia 2010, 01:00:07
Piotrze, pisz dalej w końcu odpowie:)

11 sierpnia 2010, 09:02:17
Faceci rozmawiający o chujach, to zjawisko co najmniej niesmaczne.
blee

11 sierpnia 2010, 12:48:19
A faceci używający metafory fallusa, waginy zamiast pszczółki i róży do opisu kondycji języka artystycznego to też blee?

11 sierpnia 2010, 22:08:58
A gdzie w końcu ta głowa, bez niej ani rusz, mości Panowie!

22 października 2010, 01:24:21
Ściął ją kat Czas

14 czerwca 2013, 00:18:32
Musisz być zalogowany, aby móc pisać na forum. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się